Szukaj na tym blogu

wtorek, 7 listopada 2017

Art Deco 1920 - zestaw biżuterii

Ponieważ przez cały czas skupiałam się na prezentach dla wszystkich - w zasadzie nic nie zostawało mi do noszenia przeze mnie, dlatego zaczęłam sobie realizować projekty ode mnie dla mnie, czyli robię to co mi się szalenie podoba i noszę te błyskotki na co dzień.

Często korzystam przy tym z projektów i tutków udostępnianych przez inne biżuteryjki w sieci - postanowiłam też zrobić nową kategorię pt. znalezione na sieci - będę tu umieszczała linki do tutków i moje własne próby oparte na tych tutkach.

Pierwszym kandydatem jest wiktoriańska bransoleta do której materiał znalazłam na YouTube - a dokładnie tu: Click

Rzeczy zrobione tą metodą naprawdę są piękne - powalają inne osoby i nie pozostają nie zauważone.
Pierwsze próby były mozolne, ponieważ przyrost bransoletki był powolny, ale już opanowałam ją w stopniu, który pozwala na szybkie wyprodukowanie czegoś pięknego.
Zrobiłam ją na bazie zwykłego pasa cyrkoniowego oraz i pasa perełkowego - a efekt mnie osobiście szalenie się podoba i planuję już inne wersje tej bransoletki z użyciem czegoś innego niż perły oraz innej kolorystyki.  Do kompletu stworzyłam też parę kolczyków oraz pierścionek oraz zawieszkę

























Z całego serca polecam tą instrukcję - i to co powstało z jej pomocą.

Polecam śledzić wpisy, ponieważ w krótkim czasie pojawi się większy materiał z instrukcjami ;)

sobota, 7 października 2017

Jesiennie po długiej przerwie ;)



Najpierw nadeszła wiosna, potem wielce oczekiwane lato, a potem jesień, a ja noszę się z zamiarem publikacji moich prac już tak długo i jakoś mi nie wychodzi,
przede wszystkim przepraszam za brak obecności na blogu przez tak długi czas, ale miałam bardzo ważny dla mnie okres w życiu, gdzie musiałam skupić się na innych kwestiach, ale mimo to trochę udało mi się utworzyć.
Korzystając z paru wolnych chwil, czego ostatnio bardzo mi brakuje chciałabym podzielić się przydasiami jakie zrobiłam w tym długim czasie - wiem, że mało tego, ale postanowiłam łapać się tylko za projekty, których bardzo chcę - co przy moich zasobach czasowych wydaje się być najrozsądniejszym działaniem.
Na pierwszy ogień poszły łapacze snów, które powstały na fali nowej mody - ale też mojej odkładanej na bok fascynacji życiem indian - pod każdą postacią. Do projektu wykorzystałam zdobyczne piórka - kryształki rivoli oraz różno - kolorowe TOHO.
Podobał mi się ten projekt, bo stanowił w pewnym sensie projekt do dekoracji domu, przy czym ma też znaczenie symboliczne.
To co chciałabym też zdradzić to przy jego realizacji nieźle się namęczyłam, żeby krąg wewnętrzny nie wypaczał się w każdą stronę - planowałam o wiele większe kółeczko, ale żeby ono w miarę wyglądało wydaje mi się, że kolejne elementy sieci powinny być mniejsze i zebrane mocniejszą nicią/ żyłką itd ;) Powstawało to co widać, mnie się podoba i na ścianie też pięknie świeci.
Myślę o kolejnym tego typu projekcie.









Na fali kolejnych uroczystości majowych powstał komunijny naszyjnik dla fajnej młodej damy - rivoli otoczony Toho 15 i 11 w jasnych kolorach - wyszedł nieco duży, ale przez to też jest widoczny i Pannie się podobał ;)








A potem następny, bo mała miała siostrę ;)






potem kolejna okazja, narodziny mojej najnowszej siostrzenicy :)












Muszę się przyznać, że tęsknię za wieczorami z koralikami, więc ostatnio nabyłam kilka bardzo ładnych półfabrykatów i kamieni do oprawy, a ponieważ niedługo zima ->
to z pewnością coś na nich powstanie - mam ogromną chęć na beading ;)
Przepraszam Was i siebie, że nieco zaniedbałam moje hobby, ale kto ma zobowiązania rodzinne - zrozumie to :)
W szyciu kolejne tego typu projekty - ponieważ mam ich dużo, będę je prawdopodobnie publikowała zbiorczo - to jeszcze nie koniec - udanego weekendu ;) Buziaki


środa, 15 lutego 2017

Nowy rok pełen niespodzianek !!!! Zbiorczo i pozytywnie

Witajcie ponownie,
wraz z tą wiadomością kilka słów wyjaśnienia. Ponieważ mam dużo obowiązków jako mama, niestety początek roku nie zaowocował zbyt wielką ilością prac. Dosłownie i w przenośni czas ten nieznośnie się skurczył. Ale coś tam na boku sobie dziergałam i chciałam się dzisiaj tym z Wami podzielić.
Dodatkowo przewiduję, że ta sytuacja się utrzyma przynajmniej jakiś czas, więc proszę o wyrozumiałość, jeśli nie wrzucam coś przez dłuższy czas.
Początek roku rozpoczęła praca nad koralikowym ubraniem dla pewnej pomadki - było ciężko - to pierwsza pomadka - wiec zajęło mi to sporo czasu, no ale oto efekt:









potem w kolejce ustawiła się bransoletka zimowa: przyznając się - pierwotnie miała być to kolejna pomadka, ale wyszła za szeroka, więc zamieniłam ją na bransoletkę "zimowa noc w pewnym bajkowym lesie !!! "







potem przyszła kolej na biżuterię haremową czyli kolczyki oraz pewien wyrazisty naszyjnik - nazwany przeze mnie pieszczotliwie - "czerwone słoneczko":








i bardzo fajny naszyjnik skopiowany z serialu The Witches of EastEnd, w którym pojawia się taki sam naszyjnik na pewnej czarownicy mającej do swojej dyspozycji wiele żyć jako kot ;)








oraz bransoletka z pięknymi i dużymi okazami minerałów - choć nie wiem co to jest - jest naprawdę piękne







i ostatni, ale nie najgorszy okaz - mój nowy naszyjnik industrialno gwiezdny - metalowe elementy kojarzą się z fabrykami przyszłości, natomiast kryształ z religią gwiezdnych wojen :) to ma coś w sobie.





Mam nadzieję, że te nowe cuda się spodobają - przymierzam się teraz do poważniejszych projektów, ale te drobne też leżą mi na sercu i wciąż będą powstawać ;)))
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...